banner header
Reklama

Uśmiech dnia

mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj2555
mod_vvisit_counterWczoraj5447
mod_vvisit_counterTydzień18437
mod_vvisit_counterZeszły tydzień59074
mod_vvisit_counterMiesiąc141075
mod_vvisit_counterZeszły miesiąc255442
mod_vvisit_counterOd początku14022749

Aktualnie: gości 44, 
wizytacje 2 połączonych
Twój IP: 54.226.58.177
 , 
Dzisiaj: 23 Sty, 2019
perspektywy
Pomnik Joachima Halupczoka PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 
Wiadomości - Wydarzenia
Wpisany przez zawojan   
środa, 18 sierpnia 2010 20:56
WSPOMNIENIE
Na rozstaju dróg, prowadzących w cztery strony świata, w pięknych podopolskich Niwkach, 21 sierpnia 2010 r. zostanie uroczyście odsłonięty pomnik z brązu, poświęcony Joachimowi Halupczokowi - wielokrotnemu reprezentantowi Polski w kolarstwie szosowym, indywidualnemu mistrzowi świata z 1989r.

Autorem projektu rzeźby jest artysta Wit Pichurski. Miejsce ustawienia ponad dwumetrowego posągu ma wymiar symboliczny. Stamtąd, urodzony 3 czerwca 1968 roku Joachim Halupczok wyruszył w wieku 15 lat na podbój świata. Już bowiem w 1983 roku w Chrząstowicach wygrał swój pierwszy kolarski wyścig, a zrobił to w taki sposób, że znakomity w tamtych latach klub kolarski LKS Ziemia Opolska zaproponował mu rozpoczęcie profesjonalnych treningów. Pierwszymi nauczycielami młodziutkiego Joachima byli trenerzy Erwin Chmiel i Marian Staniszewski. Rozpoczęło się szlifowanie niezwykłego diamentu sportowego. Efekty przyszły nadspodziewanie szybko. Jako junior kolarski nie miał sobie równych w kraju, w 1987 roku zdobył mistrzostwo Polski na szosie, na torze oraz w przełajach.

 Rok później został włączony do kadry narodowej seniorów, wystartował w największym wówczas amatorskim wyścigu kolarskim świata: Wyścigu Pokoju i zajął indywidualnie szóste miejsce, najlepsze z czwórki Polaków. Ten sukces był równoznaczny ze zdobyciem paszportu Igrzysk Olimpijskich w Seulu. Tam startując w wyścigu drużynowym na 100 kilometrów razem z Zenonem Jaskułą, Markiem Leśniewskim i Andrzejem Sypytkowskim, zdobył srebrny medal olimpijski. Do ostatnich sekund trwała pamiętna walka z drużyną Niemiec Wschodnich- NRD. Po wyścigu Joachim Halupczok powiedział w wywiadzie udzielonym Maciejowi Biedzę: Marzyłem aby startować w Wyścigu Pokoju. Spełniło się. Śniłem o Igrzyskach. Mam medal, na który ludzie czekają latami. Zdołałem się jeszcze ożenić, będę -wkrótce szczęśliwym ojcem. Chyba ten rok zapamiętam na zawsze. W tym samym wywiadzie Zenon Jaskuła wspominał, że przed startem każdy z nich wychylił łyk wody z Lourdes (M. Biega, Butelka wody z Lourdes, „Olimpijczyk" nr 4 (7) z 1989 r., s. 23).

Szczytowym momentem kariery...
Joachima Halupczoka stał się rok 1989. W mistrzostwach świata w kolarstwie szosowym we Francuskim Chamberry najpierw powtórzył z kolegami sukces olimpijski, zdobywając srebrny medal w drużynowej jeździe na czas (ponownie porażka z NRD, ekipą- która niedługo później, po zjednoczeniu Niemiec -przestała istnieć).

Następnie w wyścigu indywidualnym wygrał bezapelacyjnie, przejeżdżając dwa ostatnie okrążenia samotnie, z przewagą prawie trzech minut nad konkurentami. Na jednym ze zjazdów osiągnął prędkość 99 km/h. Ten triumf zrobił na wszystkich ogromne wrażenie: na świecie, w Polsce i rzecz jasna w rodzinnej miejscowości. Gdy wróciłem, w Niwkach zrobiono mi powitanie i spotkanie. Potem dowiedziałem się, że gdy jechałem, to nikt nie robił w polu, tylko wszyscy siedzieli przed telewizorami- wspominał później Halupczok (Juliusz Stecki, Marzenia Joachima, „Trybuna Opolska „ nr 136 z 30 VIII 1989r.).

Nic dziwnego, że po tym sukcesie posypały się propozycje przejścia Halupczoka do zawodowego kolarstwa. Wszystkich przebiła oferta najlepszej w tamtych czasach włoskiej grupy Del Tongo Colnago, która wkrótce przekształciła się w grupę Diana Colnago Animex. Tuż przed podpisaniem zawodowego kontraktu Joachim Halupczok dowiedział się, że czytelnicy „Przeglądu Sportowego" wybrali go najlepszym sportowcem roku 1989. Tę decyzję redakcja ogłosiła tytułem: „Rok 1989 rokiem Achima".

Pierwszy zawodowy start zapowiadał znakomite perspektywy kolarskiej kariery. W Giro dTtalia edycji 1990 roku Halupczok od początku jechał znakomicie i był wiceliderem, jednakże przed 15 etapem musiał się wycofać z powodu poważnego urazu kolana. W rozgrywanych w Japonii mistrzostwach świata zawodowców zajął dobre- jak na debiut-szesnaste miejsce. W innych wyścigach plasował się zawsze w czołówce. Koniec sezonu w 1990 roku przyniósł początek dramatu: w trakcie badań lekarskich wykryto arytmię serca.

Przez rok Joachim szukał pomocy medycznej u polskich i włoskich lekarzy; na początku 1992 roku uzyskał zgodę powrotu do sportu. Wystartował w słynnym wyścigu Vuelta Espana, później był piąty we francuskiej imprezie Grand Prix du Midi Librę, jednak kolejne badania wykazały, że arytmia serca nie ustąpiła- a wręcz przeciwnie- nasila się. To było jednoznaczne z zakazem startów i zakończeniem przez ledwie 24 -letniego wielkiego kolarza kariery sportowej.

Joachim Halupczok powrócił do Polski, do swojego pięknego domu w Osowcu, poświęcił się rodzinie. Wspólnie z przyjacielem, prezesem LZS Ziemia Opolska Markiem Procyszynem, założył hurtownię sprzętu sportowego „Jo-Ma". Nie zapomniał o nim Polski Związek Kolarski, zaproponowano mu stanowisko koordynatora sekcji kolarskiej w Kaliszu.

W wolnych chwilach grywał amatorsko z kolegami w piłkę nożną. 5 lutego 1994 roku podczas rozgrzewki przed zawodami halowej piłki nożnej w hali Widowiskowo- Sportowej w Opolu zasłabł i stracił przytomność. Zmarł w drodze do szpitala.

Joachim Halupczok potrafił połączyć uprawianie sportu wyczynowego z nauką szkolną. W 1986 roku ukończył Zasadniczą Szkołę Zawodową w nieistniejącym już Zespole Szkół zawodowych Nr 3 w Opolu jako mechanik pojazdów samochodowych. W latach 1986-1989 był uczniem Technikum Mechanicznego dla Pracujących w Zespole Szkół Mechanicznych w Opolu. Sumienny, zdyscyplinowany, koleżeński, zawsze pamiętał o nauczycielach i kolegach, czego wyrazem były liczne pocztówki przesyłane z różnych stron świata na adres szkoły.

Dobrze, że dzięki wysiłkowi działaczy Stowarzyszenia Miłośników Niwek m.in. Zbigniewa Stańczaka, Danuty Pawliszyn, Kazimierza Kowalskiego- Joachim Halupczok do Niwek powróci. Odsłonięcie pomnika będzie wielkim świętem opolskich- i nie tylko- kolarzy, przewidziane są imprezy towarzyszące, które pozwolą przypomnieć że z pobliskich Chrząstowic pochodzi dwóch innych, także wybitnych polskich kolarzy: Edward Barcik i Benedykt Kocot, obaj zdobyli medale olimpijskie w Monachium (1972 r.), a także medale mistrzostw świata. Głośno było wtedy w Polsce o tym, że Chrząstowice, wioska mała, dwa medale będzie miała". Wydaje się, że tak niedawno z urokliwych, śródleśnych Niwek w wielki świat wyruszył skromny, otwarty na ludzi młody człowiek Joachim Halupczok, który krótką, dramatycznie zakończoną karierą kolarską przyniósł sławę Polsce, Opolszczyźnie i Niwkom. I ten piękny pomnik Wita Piechurskiego pamięć o tym niezwykłym sportowcu przywraca. 


Jerzy Duda & Dariusz Dzionek

Poprawiony: środa, 18 sierpnia 2010 21:22